Krejzi patrol
Opis i zarys fabuły
Dariusz i Mariusz dokonują zatrzymania pojazdu na warszawskich numerach. Kierowca i pasażer zachowują się chamsko. Nazywają stróżów prawa psami i konflikt eskaluje. Obaj mundurowi są z siebie dumni relacjonując później ten incydent, a komendant jest wobec nich krytyczny, bo... "te wieśniaki z Warszawy" pracują w Komendzie Głównej Policji. Byli to kontrolerzy, którzy specjalnie prowokowali policjantów. Wkrótce Grzesiek połyka coś, co uważał za tabletkę. Cichy dotąd policjant zmienia zdejmuje mundur i atakuje kolegę. Jednak to nie wszystko. Ktoś ukradł koła z auta, którym przyjechali Warszawiacy. Dariusz i Mariusz odwiedzają miejscowe "dziuple", ale bez powodzenia.