TVZajawka
TVZajawka PL
Serialowa · · 7 min czytania

4. sezon serialu "Dyplomatka" to mistrzowski thriller. Oto czemu warto oglądać – recenzja hitu Netfliksa

Niewiele jest seriali, które stają się lepsze z sezonu na ... The post 4. sezon serialu "Dyplomatka" to mistrzowski thriller. Oto czemu warto oglądać – recenzja hitu Netfliksa appeared first on Serialowa .
4. sezon serialu "Dyplomatka" to mistrzowski thriller. Oto czemu warto oglądać – recenzja hitu Netfliksa
Źródło ilustracji: Serialowa

Niewiele jest seriali, które stają się lepsze z sezonu na sezonu, a już zwłaszcza na Netfliksie. Fantastyczny 4. sezon serialu „Dyplomatka” udowadnia, że polityczny hit dopiero się rozkręca. Uwaga, dalej będzie trochę spoilerów. Niezależnie od tego, czy serial „ Dyplomatka ” traktujemy bardziej jak dramat polityczny czy thriller osadzony w realiach stosunków międzynarodowych, 4. sezon produkcji showrunnerki Debory Cahn , wcześniej pracującej w ekipach scenarzystów „ The West Wing ” i „ Homeland „, dostarcza. Nowe odcinki nieoczywistego hitu Netfliksa to polityczno-małżeńska walka o władzę i wpływy na jeszcze wyższym poziomie. Dyplomatka sezon 4 – znakomity powrót politycznego hitu 100% pozytywnych opinii na „pomidorkach” to nie przypadek . 4. sezon „Dyplomatki” to, podobnie jak poprzednio, rasowy thriller wyraźnie odnoszący się do dzisiejszych realiów geopolitycznych i wciągający dramat polityczny z mocnym dodatkiem skomplikowanych relacji osobistych w nie jednej, a już trzech parach. „Dyplomatkę” można chwalić za wiele rzeczy, ale nie da się nie docenić tego, że w swojej najnowszej serii im bardziej się rozkręca, tym wnikliwszym staje się komentarzem pod adresem współczesnej polityki i zachowania Stanów Zjednoczonych na arenie międzynarodowej. Nowa seria rozpoczyna od razu po wydarzeniach z finału poprzedniej. Kate Wyler ( Keri Russell ) orientuje się, że została zdradzona – w sensie politycznym – przez swojego małżonka Hala ( Rufus Sewell ), który razem z Grace Penn ( Allison Janney ), a więc osobą odpowiedzialną za śmierć brytyjskich marynarzy, wykradł broń nuklearną z łodzi podwodnej u wybrzeży Wielkiej Brytanii. Zważywszy, że amerykańska prezydentka nie raz, nie dwa wykazała skłonności w kierunku, nazwijmy to, rządów twardej ręki, Kate staje przed koniecznością zażegnania kryzysu, a może nawet wojny pomiędzy dwoma państwami NATO. Sytuacja za kulisami robi się ciekawa i napięta jak nigdy dotąd. „Dyplomatka” (Fot. Netflix) Jakimś cudem, po trzech sezonach gierek na wszystkich frontach, w 4. sezonie „Dyplomatki” jest wrażenie, że stawki stały się jeszcze wyższe – i te polityczne, i te dotyczące relacji interpersonalnych. Osiem odcinków wypełniają kłótnie małżeńsko-strategiczne, doprawione sporą dawką specyficznej, nierzadko czarnej, komedii. Na najlepsze trzeba chwilę poczekać – pierwszy mocny twist w postaci śmierci jednego z ważnych graczy przychodzi tuż przed połową sezonu, a świetny 4. odcinek pt. „Pagliacci”, stawiający w centrum uwagi osobisty kryzys brytyjskiego premiera ( Rory Kinnear ), rozpoczyna kolejne przetasowanie i pozwala wejść do gry nowej postaci, granej przez Jodie Whittaker („Doktor Who”). Postaci zupełnie innej niż jej poprzednik. Tak swoją drogą, to dość intrygujące, że Debora Cahn stworzyła w swoim serialu sytuację, w której za politykę na najwyższym szczeblu odpowiadają kobiety – w naszej prawdziwej polityce to niestety nadal science fiction – i nie różnią się bardzo od mężczyzn. Grace Penn aspiruje do bycia Donaldem Trumpem w spódnicy, z kolei o Bethan Vaughn po czterech odcinkach wiemy za mało, żeby ją właściwie scharakteryzować, ale przy swoim poprzedniku wygląda jak definicja zdrowego rozsądku. Wygląda więc na to, że polityka „kobieca” nie jest aż tak inna od tej „męskiej”. Dyplomatka sezon 4 – House of Cards vs The West Wing Już przy okazji 3. sezonu „Dyplomatki” pisałam, że to cyniczny, bezlitosny i błyskotliwy wgląd w kulisy amerykańskiego „domu z kart”, ale i relacji między największymi mocarstwami. 4. sezon ten aspekt zdaje się uwypuklać. Grace Penn, coraz bardziej bezwzględna, nieznosząca sprzeciwu i przekonana o własnej, i tylko własnej, racji zmierza ostro w kierunku i Trumpa, i serialowego Franka Underwooda. Co wywołuje bardzo różne reakcje jej otoczenia. „Pierwsza dama” Todd ( Bradley Whitford ) miota się, próbując uciec jak najdalej od swojej małżonki. Najlepiej za ocean. Kate dwoi się i troi, żeby zażegnać kryzys. Hala w pewnym momencie będzie czekało wybranie strony. Nie wnikając już w samą końcówkę sezonu i to, po której stronie kto się ostatecznie opowie, można odnieść wrażenie, że ta seria „Dyplomatki” to starcie dwóch typów uprawiania polityki – tego z „House of Cards”, gdzie wszystko i wszyscy są do cna amoralni i cyniczni, i tego z „The West Wing”, gdzie triumfuje idealizm. Debora Cahn inteligentnie bawi się oczekiwaniami widzów, serwując twisty, które w pewnym momencie odsłonią prawdziwe twarze naszych graczy. I trzeba przyznać, że będzie to i piękny, i zasłużony moment dla serialu. Moment triumfu – ale znów, tak naprawdę można to powiedzieć o całym 4. sezonie „Dyplomatki”, który pod każdym względem wznosi się na najwyższy poziom. A przecież sezon 3 już był znakomity. „Dyplomatka” (Fot. Netflix) Być może najciekawsze było i jest w „Dyplomatce” to, że znajduje wiele miejsca na prywatne sprawy ludzi, którzy dosłownie rządzą światem. Na ich frustracje, ich małostkowość, na gierki Wylerów w sypialni i poza nią, na pytanie „czy śpisz?” rzucone w trakcie czysto służbowego telefonu. Kate i Hal, Grace i Todd, a w tym sezonie jeszcze Stuart (Ato Essandoh) i Eidra (Ali Ahn) wnoszą w parach coś, czego nie ma na takim poziomie szczegółowości w politycznych dramach/thrillerach, czyli wiwisekcję relacji osobistych, wciągając nas jeszcze bardziej w to, co się dzieje na ekranie. Niuansów jak zwykle nie brakuje i zwłaszcza Russell i Sewell są fenomenalni, odgrywając całą złożoność sytuacji, w jakiej się znaleźli. Pytanie o to, czy uda się uratować ich małżeństwo, w pewnym momencie staje się ważniejsze od kwestii ratowania świata. I słusznie, bo gdyby bohaterowie nas nie obchodzili, nie byłby to dobry serial. „Dyplomatka” od początku skłaniała się bardziej w kierunku Realpolitik niż idealizmu à la „The West Wing” i to nie tylko w sytuacjach czysto politycznych, ale też prywatnych. Kiedy jedna z ważnych postaci traci pracę i musi szybko pakować walizki, jej „druga połówka” oburza się na sugestię Kate, że też wyjedzie. „I co, mam rzucić pracę, żeby mieć dzieci? Nawet gdybym chciała, to co będą jadły?”. Bum. Koniec romantycznego planowania przyszłości. Wjeżdża rzeczywistość, a ta jest brutalna zwłaszcza dla kobiet. Raz jeszcze przypomina się znakomite „ Borgen „, które po mistrzowsku pokazywało, że zasady nie są takie same dla obu płci i kobiety pewne sukcesy okupują znacznie większymi wyrzeczeniami niż mężczyźni. W „Dyplomatce” jest bardzo podobnie. Dyplomatka sezon 4 – oby to nie był koniec serialu Wszystko to razem składa się na najlepszy obecnie emitowany serial polityczny – niezależnie od tego, czy w danym sezonie jest on bardziej dramatem czy thrillerem. „Dyplomatka” raz jeszcze przechodzi samą siebie, utrzymując nas na krawędzi fotela, podczas gdy śledzimy skomplikowane relacje międzynarodowe i międzyludzkie. 4. sezon wydaje się bardzo aktualny także ze względu na Rosję i podejście Zachodu do tejże. Z Grace Penn zgodziłby się niejeden polski polityk, z kolei Bethan Vaughn mogłaby zostać uznana za naiwną – choć z drugiej strony nietrudno zrozumieć, czemu ma prawo bać się Amerykanów bardziej niż Rosjan. W sytuacji stworzonej w serialu to w pełni usprawiedliwione, choć patrząc na to z polskiego punktu widzenia, mamy prawo się z Vaughn nie zgadzać. A jednocześnie widzieć coś bardzo niebezpiecznego w zachowaniu Grace Penn, której udaje się dorównać tyranom z prawdziwego świata. „Dyplomatka” (Fot. Netflix) Sytuacja, do której dochodzi w samej końcówce 4. sezonu, sprawia, że 5. sezon wydaje się absolutną koniecznością, i miejmy nadzieję, że Netflix o tym wie. Sądząc po tym, jak nisko serial jest obecnie w polskim top 10 platformy, publika wolała „Dyplomatkę” na samym początku, kiedy była, no cóż, płytsza, głupsza i zabawniejsza – podczas gdy krytycy wybierają obecną, mroczniejszą, głębszą i poważniejszą wersję. To może stanowić pewien problem, kiedy przyjdzie do podejmowania decyzji o kontynuacji. Ja mam wrażenie, że ten znakomity serial dopiero się rozkręca i ma do powiedzenia jeszcze bardzo, bardzo dużo. Ale czy Netflix się zgodzi? Oby tak właśnie było. Dyplomatka – sezon 4 już dostępny na Netfliksie The post 4. sezon serialu "Dyplomatka" to mistrzowski thriller. Oto czemu warto oglądać – recenzja hitu Netfliksa appeared first on Serialowa .

Oryginalne źródło

Czytaj pełny artykuł w serwisie Serialowa

Wspieraj rzetelne dziennikarstwo — kliknij poniżej, aby przejść do oficjalnej publikacji w serwisie Serialowa.

Przejdź do artykułu u źródła ↗
Nie przegap

Zobacz również

Wszystkie wiadomości →