8 lat temu Netflix niepostrzeżenie dał nam być może NAJLEPSZY westernowy serial W HISTORII
Rozległe pustkowia, miasteczka zagubione pośród gór, rewolwerowcy kierujący się własnym kodeksem i przemoc, która potrafi wybuchnąć bez ostrzeżenia. Ten serial przywraca westernowi jego najbardziej charakterystyczne elementy, ale jednocześnie opowiada historię, która wymyka się tradycyjnym schematom. W centrum wydarzeń znajduje się społeczność kobiet zmuszonych do samodzielnego przetrwania na bezlitosnym pograniczu cywilizacji. Efektem jest miniseria, którą można uznać za jedną z najlepszych współczesnych realizacji westernowej konwencji. Godless . Godless zadebiutował na Netfliksie 22 listopada 2017 roku. Twórcą produkcji jest Scott Frank, scenarzysta i reżyser znany później przede wszystkim z Gambitu królowej . Wśród producentów wykonawczych znaleźli się również Steven Soderbergh i Casey Silver. Miniseria składa się z siedmiu odcinków, które tworzą kompletną, zamkniętą opowieść . W głównych rolach wystąpili Jack O’Connell jako Roy Goode, Michelle Dockery jako Alice Fletcher oraz Jeff Daniels jako Frank Griffin. Już sam dobór obsady sugeruje, że nie mamy do czynienia z kolejnym prostym widowiskiem o pojedynku dobrych i złych rewolwerowców. Godless i miasteczko kobiet Akcja rozgrywa się w latach 80. XIX wieku na terytorium Nowego Meksyku. Roy Goode, były członek bandy Franka Griffina, ucieka przed swoim dawnym mentorem, który traktował go jak syna. Po zdradzie Frank nie zamierza jednak poprzestać na odzyskaniu utraconego towarzysza, jego wyprawa zamienia się w krwawą misję zemsty, a każdy, kto stanie mu na drodze, zapłaci za to życiem. Ranny Roy znajduje schronienie na ranczu Alice Fletcher. Wkrótce jego śladem Griffin dociera do La Belle, miasteczka, którego prawie cała męska populacja zginęła w katastrofie górniczej. Kobiety muszą tu samodzielnie prowadzić gospodarstwa, organizować życie społeczne i podejmować decyzje, które w innych miejscach należałyby do mężczyzn. Kiedy dowiadują się o zbliżającej się bandzie Griffina, stają przed wyborem: uciekać albo bronić swojego domu. Znakomity western… Godless ma poważne argumenty, by znaleźć się w ścisłej czołówce serialowego westernu . Scott Frank rozumie, że siła gatunku nie polega wyłącznie na strzelaninach i pojedynkach w samo południe . Równie ważni, a nawet ważniejsi, są bohaterowie, którzy muszą mierzyć się z konsekwencjami własnych decyzji. Najciekawszy okazuje się jednak sposób przedstawienia kobiet. La Belle nie jest utopią ani idealną wspólnotą, w której wszyscy nagle zaczynają zgodnie działać, a mieszkanki mają odmienne charaktery, ambicje i wyobrażenia o przyszłości. Ich niezależność nie oznacza jednak, że przestały odczuwać strach. Przeciwnie: napięcie wynika właśnie z tego, że muszą znaleźć w sobie odwagę, choć nie mają doświadczenia w walce, a finałowa konfrontacja zyskuje dzięki temu emocjonalną wagę, której nie zapewniłaby sama widowiskowa strzelanina. … i znakomite aktorstwo Największą siłą świetnej obsady jest umiejętność budowania postaci niejednoznacznych. Jeff Daniels tworzy jednego z najbardziej niepokojących antagonistów współczesnego westernu. Jego Frank Griffin potrafi przemawiać tonem kaznodziei, odwoływać się do Biblii i sprawiać wrażenie człowieka kierującego się własną moralnością. Pod tą fasadą kryje się jednak bezwzględny przestępca, który potrafi usprawiedliwić niemal każdą zbrodnię. Daniels nie gra go jak komiksowego złoczyńcy, lecz jak człowieka, który sam uwierzył we własne kłamstwa. Jack O’Connell przekonująco oddaje wewnętrzne rozdarcie Roya, próbującego uwolnić się od przemocy, w której dorastał, a Michelle Dockery nadaje Alice Fletcher niezależność i szorstkość, nie odbierając jej wrażliwości. Znakomita jest również Merritt Wever jako Mary Agnes McNue, kobieta niezgadzająca się na życie według narzuconych jej reguł. Dzięki tym kreacjom bohaterowie pozostają w pamięci długo po zakończeniu seansu. Porównania Godless z Deadwood były nieuniknione Oba seriale pokazują brutalny świat, w którym porządek społeczny dopiero się kształtuje, a przemoc stanowi nieodłączny element walki o władzę. Produkcja HBO jest jednak bardziej rozbudowanym portretem społeczności, natomiast Godless skupia się na jednej zwartej historii i prowadzi ją do wyraźnego finału . Miniseria Scotta Franka jest bardziej kameralna, ale jej zamknięta forma pozwala utrzymać kontrolę nad głównym konfliktem. Sukces krytyczny Godless spotkał się z bardzo dobrym przyjęciem. Na Rotten Tomatoes uzyskał 83% pozytywnych recenzji krytyków (85% od widzów) i bardzo wysokie 8,2 na IMDb. Recenzenci chwalili zdjęcia, aktorstwo i odświeżenie konwencji westernu, choć niektórzy zwracali uwagę na wolniejsze tempo oraz nadmiar wątków pobocznych. W 2018 roku produkcja zdobyła trzy nagrody Emmy, w tym dla Jeffa Danielsa i Merritt Wever za role drugoplanowe. Nie obyło się jednak bez krytyki. Część komentatorów zauważała, że mimo skupienia na kobiecej społeczności fabuła nadal w dużej mierze koncentruje się na konflikcie mężczyzn. Zastrzeżenia budziło również przedstawienie rdzennych Amerykanów i czarnoskórej społeczności. Nie zmienia to faktu, że serial podejmuje tematykę rzadko tak mocno eksponowaną w klasycznym westernie. Godless ma rozmach, konsekwencję i znakomite aktorstwo. Łączy przy tym tradycyjne elementy gatunku z perspektywą, która pozwala spojrzeć na Dziki Zachód z innej strony. Jeśli western kojarzy się komuś przede wszystkim z pojedynkami rewolwerowców, Godless przypomina, że równie fascynujące mogą być opowieści o ludziach, którzy próbują zbudować własne zasady w świecie rządzonym przez przemoc. The post 8 lat temu Netflix niepostrzeżenie dał nam być może NAJLEPSZY westernowy serial W HISTORII first appeared on film.org.pl .
Czytaj pełny artykuł w serwisie film.org.pl
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo — kliknij poniżej, aby przejść do oficjalnej publikacji w serwisie film.org.pl.